4moments

About 4moments

Gdy już opadną emocje, suknia z welonem trafi do skrzyni na strychu, przeczytasz już wszystkie kartki z życzeniami i wrócisz z podróży poślubnej. Pozostaną tylko obrączki i wspomnienia z Waszego wyjątkowego dnia. Wyjątkowe chwile zatrzymane w kadrach i przechowywane w pięknym albumie. Reportaż ślubny to zdjęcia pełne emocji, uczuć, radości, wzruszenia, łez szczęścia i miłości. Ważne by te chwile uchwycone zostały w sposób naturalny a zarazem wyjątkowy. Wykonuję reportaże ślubne, sesje plenerowe, sesje dziecięce, ciążowe, rodzinne, zdjęcia buduarowe, fotografie korporacyjne i biznesowe. Fotografuję w różnych zakątkach Polski: na Mazurach, nad morzem, w górach, wszędzie tam gdzie będziecie czuć się wyjątkowo. Główne miasta w jakich pracuję to: Toruń, Bydgoszcz, Trójmiasto, Poznań, Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław. Dojadę do Was gdzie tylko zechcecie i zrealizuje nawet najbardziej szalone pomysły na sesję ślubną. Serdecznie zapraszam do współpracy. mail: info@4moments.pl mobile: +48 695 742 724

Archive: ‘Na sportowo’



Niedzielny odpoczynek.

poniedziałek, Czerwiec 15th, 2009

W końcu pogoda dopisała, skończyłem przygotowywać rozkładówki do dwóch albumów i przyszła pora na chwile relaksu. Swoją droga muszę pomyśleć o sesji ślubnej na sportowo. A już niedługo kilka zdjęć z nowych albumów.
01
Zanim jednak rozegrany został set: młodość vs. starość odbył się obowiązkowy trening, a ja nie mogłem nie skorzystać z okazji i nie zrobić kilku zdjęć. Oczywiście zasięg ramion nie zwiększył mi się aż tak bardzo. Natomiast po zakupie małego gadżetu znalazłem w końcu zastosowanie dla starego statywu, który leżał w kącie.
02
Junior ochoczo przystąpił do treningu z nadzieją na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. A ja trenowałem kadrowanie bez pomocy wizjera aparatu. Sztuka do opanowania, ale muszę jeszcze trochę poćwiczyć.
03
Na koniec kilka asów serwisowych.
04
W wykonaniu juniora …
05
… i seniora rodu.
wynik set-a: starość vs. młodość 6:2
Kolejny termin już ustalony.

Dzień dziecka w 15 minut

poniedziałek, Czerwiec 1st, 2009

kart02

Oczywiście dzień dziecka nie trwał 15 minut, ale punkt kulminacyjny tego dnia owszem. A punktem kulminacyjnym była jazda na gokartach. Małe niepozorne maszynki i tylko kilkanaście koni mocy a ile zabawy.
Bez wspomagania, bez biegów, tylko gaz i hamulec. Zapach spalin, pisk opon i wiatr we włosach, no z tym wiatrem to trochę przesada bo trzeba jeździć w kasku. 15 minut, kilkanaście okrążeń toru i kilka kropel potu na czole. Oczywiście junior mógłby jeździć bez końca, ale były jeszcze inne atrakcje tego dnia. Pierwsze kółka to oczywiście zapoznawanie się z torem, a potem na przemian walka z przeciwnikiem, wyprzedzanie na zakrętach i samotna walka z czasem. Na koniec dostaliśmy wydruk z czasami poszczególnych okrążeń, jak się okazało do rekordu dnia nie było aż tak daleko, ale do rekordu toru już owszem. Ustaliliśmy, że jeszcze tu wrócimy i spróbujemy swoich sił. A, że czasu na robienie zdjęć nie było zbyt wiele, tylko kilka najciekawszych, za to z nami w roli głównej.

kart01

 

All Images Copyright 4moments | Blog Theme Created by LJP & SLR Lounge